
- Dokument jest już u marszałka sejmu – zapewnia Witold Jabłoński, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego, zaangażowany w projekt. - Przed nami jeszcze tylko głosowanie w parlamencie. Czekamy na nie z niecierpliwością.
Wszystko wskazuje na to, że od nowego roku akademickiego pełną parą ruszy w Szczecinie edukacja uzdolnionej artystycznie młodzieży. Wszyscy zaangażowani w powstanie uczelni, wierzą, że to zachęci zdolnych młodych ludzi do pozostania w Zachodniopomorskiem.
- Region jest wyczyszczony z talentów – ubolewa Sylwester Ostrowski, saksofonista, pełnomocnik wojewody ds. utworzenia Akademii Sztuki. - Młody, zdolny człowiek wyjeżdża na studia i nie wraca. Chcemy rozwijać sztukę w Szczecinie, jednak nic nie da się w tym kierunku zrobić, dopóki nie będzie akademii. Nie ma ludzi, nie ma sztuki. Odpowiednia grupa dobrych artystów liczona w setki, nie dziesiątki, to fundament, na którym można budować satysfakcjonujące życie artystyczne szczecińskiej metropolii.
- Najbliższa uczelnia artystyczna jest w Poznaniu, a także w Gdańsku czy Bydgoszczy. Zachodniopomorskie nie mając takiej oferty jest nie tylko uboższe w tej sferze, ale także pozostaje w tyle – dodaje Witold Jabłoński. – Tymczasem potencjał jest ogromny. Mamy w Szczecinie przecież własną kadrę naukową, gotową do pracy.
Trzy w jednym
Akademia Sztuki w Szczecinie powstanie z przekształcenia trzech istniejących podmiotów: wydziału edukacji muzycznej szczecińskiej filii Akademii Muzycznej w Poznaniu, katedry edukacji artystycznej Uniwersytetu Szczecińskiego oraz niepublicznej Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej. Na początku akademia będzie kształciła studentów na trzech wydziałach: edukacji artystycznej, sztuk wizualnych oraz instrumentalnym. Dwa pierwsze miałyby od razu zapewnionych studentów na każdym roku, trzeci – zacząłby od naboru na pierwszy rok nauki. W sumie blisko czterystu studentów!
Główną, reprezentacyjną siedzibą akademii będzie Pałac pod Globusem przy pl. Orła Białego. Do jego przekazania na rzecz uczelni zobowiązał się marszałek województwa Władysław Husejko (samorząd województwa jest większościowym udziałowcem nieruchomości, część udziałów posiada prywatna firma, z którą marszałek prowadzi rozmowy w sprawie ich przejęcia). Nowa uczelnia osiądzie też w należącym do skarbu państwa gmachu przy ul. Grodzkiej użytkowanym obecnie przez filię poznańskiej Akademii Muzycznej oraz przejmie nieruchomość Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej przy ul. Kolumba.
- Wszyscy obecni właściciele nieruchomości złożyli deklaracje w formie aktu notarialnego, że własność budynków zostanie przeniesiona na rzecz nowej uczelni – zapewnia Sylwester Ostrowski.
Akademia ma już zagwarantowane pieniądze, które umożliwią rozpoczęcie działalności – w sumie 22,5 mln zł. 8,5 mln zł zapisane jest w przyszłorocznym budżecie państwa, 7 mln zł dołoży prezydent Szczecina z budżetu miasta, kolejne 7 mln zł dla uczelni zabezpieczył marszałek województwa. Za te pieniądze będzie można przeprowadzić część niezbędnych remontów, dostosować budynki do nowych potrzeb, wyposażyć sale, kupić sprzęt dydaktyczny oraz instrumenty, a także sfinansować bieżącą działalność w pierwszym roku funkcjonowania uczelni. Witold Jabłoński liczy też na „cegiełki” od zachodniopomorskich samorządów, do których zwrócił się o wsparcie.
- Udział samorządów w tym przedsięwzięciu spowoduje, że Akademia Sztuki stanie się nie tylko sprawą szczecińską – argumentuje wicemarszałek. – Wójtowie i burmistrzowie będą mieli poczucie, że to także ich sukces. Cały czas otrzymuję informacje z regionu potwierdzające zaangażowanie samorządów. Wiele z nich deklaruje wsparcie finansowe. Spodziewam się pozyskać w ten sposób od jednego do dwóch milionów złotych. To niemało. Kupimy bardzo dużo potrzebnych instrumentów muzycznych.
Wspólna sprawa
Szczecińska Akademia Sztuki to szczególny projekt – jego powodzenie jest efektem działań wielu osób i środowisk. W powstanie uczelni zaangażowali się zarówno artyści, jak i władze miasta oraz regionu, a także zachodniopomorscy parlamentarzyści, którzy promują projekt w Warszawie. Sprawie sprzyjają media, kibicują jej mieszkańcy. Połączone siły wzmocniły tę ideę. Nikt nie ma wątpliwości – Szczecin na akademię zasłużył.
- Ten projekt pokazuje, że można dokonać niemożliwego, jeśli się działa wspólnie – podkreśla Sylwester Ostrowski.
- To nie jest sukces marszałka, wojewody czy prezydenta – dodaje Witold Jabłoński. - Źle by się stało, gdyby ktokolwiek sobie przypisywał powstanie akademii. To inicjatywa społeczna, która narodziła się wiele lat temu, a teraz był po prostu przyjazny klimat, żeby osiągnąć sukces.
Pierwszą osobą, która promowała ideę utworzenia w Szczecinie akademii sztuki była prof. Maria Radomska-Tomczuk, obecna rektor Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej. Już w 2002 r., wspólnie z prof. Ryszardem Handke zachęcała do podjęcia tego tematu. Zyskała zainteresowanie ówczesnych władz samorządowych - prezydenta Szczecina Mariana Jurczyka oraz marszałka województwa Zygmunta Meyera - jednak ograniczyło się ono do deklaracji wsparcia oraz wpisania akademii w wieloletni plan strategii rozwoju szkolnictwa wyższego w Szczecinie.
– Bardzo szkoda, bo pierwsza połowa obecnej dekady to był ostatni moment, kiedy można to było łatwo zrobić – żałuje Sylwester Ostrowski. - W 2005 r. weszła w życie nowa ustawa dotycząca szkolnictwa wyższego. Określiła warunki, jakie muszą spełniać uczelnie, aby posługiwać się konkretną nazwą. To bardzo skomplikowało kwestię utworzenia akademii. Wydawało się wręcz, że będzie to niemożliwe, i w związku z tym będziemy zmuszeni zaczynać od wyższej szkoły zawodowej.
Tymczasem brak autonomicznej uczelni artystycznej w Szczecinie stawał się dotkliwy. Im bardziej szczecińska kultura się rozwijała, tym bardziej było to odczuwalne. Szczecin posiadał wprawdzie ofertę kształcenia w kierunkach artystycznych – w filii Akademii Muzycznej, katedrze na Uniwersytecie Szczecińskim i prywatnej uczelni - jednak żadne z tych miejsc nie spełniało do końca oczekiwań adeptów. Uczelnia prywatna to studia płatne, z kolei filia Akademii Muzycznej uzależniona była od Poznania, który nie inwestował w jej rozwój. Katedra artystyczna też nie jest priorytetowa dla uniwersytetu, przede wszystkim z powodu wyższych niż na innych kierunkach kosztów kształcenia.
Akademia Sztuki wydawała się jedynym rozwiązaniem. Temat powrócił wraz z nową kadencją samorządową, na przełomie 2006 i 2007 roku. W tej sprawie do Szczecina zostały zaproszone władze poznańskiej Akademii Muzycznej. Rozmowy nie przyniosły żadnych rezultatów - Poznań entuzjazmu Szczecina w kwestii nowej akademii nie podzielał. Mimo to projekt nabierał rozmachu. Powołano trzy grupy robocze, które miały pracować nad projektem: honorową, na której czele stanął ówczesny marszałek województwa Norbert Obrycki, formalno-prawną, której przewodził wicemarszałek Witold Jabłoński, i programową, którą poprowadził Bazyli Baran, przewodniczący szczecińskiej Rady Miasta. W Urzędzie Miasta powstał zaś zespół społeczny ds. utworzenia Akademii Sztuki, w którego skład weszli przedstawiciele środowiska artystycznego. Rozpoczęły się rozmowy nad kształtem przyszłej uczelni, ale formalnie żadnych wiążących ustaleń wciąż nie było.
W 2008 r. prace nad projektem nabrały tempa. 6 marca 2008 r. podpisane zostało porozumienie między wojewodą, marszałkiem a prezydentem dotyczące współpracy na rzecz utworzenia Akademii Sztuki, które porządkowało chaotyczne dotąd działania. W ciągu trzech miesięcy pod kierownictwem Sylwestra Ostrowskiego powstała pełna dokumentacja przedsięwzięcia i wniosek o utworzenie akademii.
Bój z Poznaniem
Aby dopełnić formalności, zgodę na współtworzenie nowej uczelni, musiały wyrazić wszystkie trzy podmioty, których to bezpośrednio dotyczyło. To był – jak przyznają zgodnie zaangażowani w projekt - etap najtrudniejszy. Uniwersytet Szczeciński i Wyższa Szkoła Sztuki Użytkowej do projektu przystąpiły chętnie, ale prawdziwy bój Szczecin stoczył w tej sprawie z Poznaniem. Tamtejsza Akademia Muzyczna interesu w powstaniu nowej uczelni nie miała, na dodatek musiała się zgodzić na oddanie swojej filii, która zasilić miała szczecińską akademię.
Witold Jabłoński wspomina jedno ze spotkań z rektorem Akademii Muzycznej w Poznaniu: - Wśród członków naszej delegacji byli profesorowie Jorge Luis Valcarcel Gregorio oraz Ryszard Handke, wykładowcy poznańskiej akademii, którzy opowiedzieli się za utworzeniem szczecińskiej Akademii Sztuki. Profesorom dano do zrozumienia, że nie są u rektora mile widziani, wydawało się, że w ogóle nie zostaną wpuszczeni na spotkanie. Zwróciłem publicznie uwagę, że jest nam bardzo przykro, iż tak zostali potraktowani. Dla Poznania to tylko pracownicy, dla nas to osoby wybitne, autorytety, najważniejsze osoby w tym projekcie. Trudno było prowadzić rozmowy w takiej atmosferze.
A jednak spotkanie zakończyło się sukcesem - ostatecznie pomysł utworzenia akademii w Szczecinie zyskał akceptację władz poznańskiej uczelni.
Sukces rozmów z władzami akademii muzycznej to w dużej mierze zasługa Sylwestra Ostrowskiego. - Miałem świadomość, że się nie uda namówić, żeby oddali nam filię. Wymyśliłem więc, aby podzielić filię na pół, tak by jeden wydział oddali nam, a drugi powoli wygaszali. Do celu dochodziliśmy małymi kroczkami, przyjmując za dobrą monetę każde ustępstwo, począwszy od deklaracji, że kadra zatrudniona w szczecińskiej filii poznańskiej akademii będzie mogła pracować na dwóch etatach, aż do zgody na oddanie nam połowy filii - wspomina Ostrowski.
Promocja idei akademii
- Czekamy na ustawę niecierpliwie. Jak tylko będzie, ruszamy – zapowiada Sylwester Ostrowski. - Zaczniemy od rozruchu technicznego, remontów, zakupów. Najpierw powstać musi pion administracyjny, który przygotuje uczelnię na przejęcie studentów, którzy pojawią się w październiku.
Gotowy jest już program rozwoju i promocji edukacji artystycznej pn. „Akademia Sztuki”, który ma ideę akademii upowszechnić i promować. Przygotował go Sylwester Ostrowski. Zapowiada w nim m.in. nawiązanie współpracy ze znaczącymi ośrodkami akademickimi oraz renomowaną kadrą naukowo-dydaktyczną w Polsce i za granicą, promocję i rozwój środowiska artystycznego Szczecina, poszerzenie oferty edukacji artystycznej w szkołach, a także oferty artystycznej dla młodzieży. Ma temu służyć seria koncertów, wystaw, warsztatów, wykładów, prelekcji z artystami o ogólnopolskiej i światowej renomie pod wspólną nazwą Międzynarodowe Spotkania Artystyczne „Akademia Sztuki”. Sylwester Ostrowski zapowiada też koordynację wydarzeń artystycznych o charakterze szkolnym i akademickim wpisujących się w program, system stypendiów artystycznych, cykl imprez artystycznych dla młodzieży, organizację ogólnopolskiego konkursu skrzypcowego im. Wandy Wiłkomirskiej. W budżecie województwa już zostały zarezerwowane fundusze na te działania.
- Jesteśmy na otwarcie akademii gotowi, wszystkie przeszkody zostały pokonane. Teraz decyzja należy do sejmu, choć faktycznie jest już zapisana w budżecie państwa. Rząd już powiedział akademii tak – z satysfakcją komentuje wicemarszałek Witold Jabłoński.
- Chciałbym, żeby to już stało się faktem, bo jeśli nie teraz, to chyba już nigdy – dodaje Sylwester Ostrowski. - Musi się udać.
| Z prac Zarządu Województwa |
|
W statystycznym
kadrze
od 03.01.2012 r. Liczba spraw rozpatrywanych przez Zarząd: 219 |
Biuro Informacji ul. Korsarzy 34 Wejście "G" Nr pokoju: 207 +48 91 48 07 249 rzecznik@wzp.pl